arrow_back Wróć do bloga

Przeterminowana żywność w sklepie – co z nią zrobić

calendar_today2026-08-28 personZespół Zbiornica
Magazyn hurtowni spozywczej - palety z towarem przy rampie zaladunkowej

Towar zszedł z terminu i co dalej

Każdy sklep i każda hurtownia spożywcza ma taką paletę. Partia po dacie przydatności, zwrot od klienta, towar z uszkodzonym opakowaniem, produkt wycofany decyzją producenta. Formalnie to już nie jest asortyment, tylko problem do rozwiązania w określony sposób.

Drogi są dwie i trzeba je rozróżnić, bo dotyczą zupełnie innego towaru. Żywność nadal bezpieczną, której nie da się sprzedać, można przekazać dalej. Żywność, która nie nadaje się do spożycia, podlega utylizacji.

Mieszanie tych dwóch ścieżek kończy się albo opłatą za marnowanie żywności, albo zarzutem nieprawidłowego postępowania z ubocznymi produktami pochodzenia zwierzęcego. Czasem jednym i drugim.

Ścieżka pierwsza: darowizna zamiast kontenera

Ustawa z 19 lipca 2019 r. o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności nałożyła na część sprzedawców obowiązek zawarcia umowy z organizacją pozarządową i nieodpłatnego przekazywania jej żywności, która nadaje się do spożycia, ale nie zostanie sprzedana.

Obowiązek obejmuje przedsiębiorców prowadzących sprzedaż detaliczną lub hurtową żywności, u których przychód ze sprzedaży żywności stanowi co najmniej połowę przychodu ze sprzedaży wszystkich towarów, przy powierzchni sprzedaży powyżej 250 m kw. Do 1 marca 2022 r. próg wynosił 400 m kw.

Sprzedawca, który nie przekazuje takiej żywności, wnosi opłatę za jej marnowanie. Stawka wynosi 0,10 zł za kilogram, a podstawę naliczenia stanowi 90 procent masy zmarnowanej żywności. Za niewniesienie opłaty, wniesienie jej w niepełnej wysokości albo po terminie grozi kara pieniężna od 500 zł do 10 000 zł, wymierzana przez wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska. Ustawa nakłada też obowiązek prowadzenia kampanii edukacyjno-informacyjnych w jednostkach handlowych.

Warto śledzić ten obszar, bo Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało projekt nowelizacji podnoszący stawkę opłaty do 0,50 zł za kilogram i zaostrzający kary. Stan na sierpień 2026 r.: to wciąż projekt, obowiązują dotychczasowe stawki.

Czego nie wolno przekazać organizacji

Umowa z organizacją pozarządową nie jest sposobem na pozbycie się wszystkiego, co zalega w magazynie. Przekazać można wyłącznie żywność, która nadal jest bezpieczna i spełnia wymagania prawa żywnościowego.

Kluczowe rozróżnienie dotyczy dat. Termin przydatności do spożycia, oznaczany słowami „należy spożyć do”, jest granicą twardą – po jego upływie produkt nie może trafić do konsumenta. Data minimalnej trwałości, czyli „najlepiej spożyć przed”, mówi o jakości, a nie o bezpieczeństwie, i taka żywność co do zasady nadaje się do przekazania, o ile nie budzi zastrzeżeń.

Poza obiegiem darowizn zostaje towar z uszkodzonym opakowaniem, z przerwaną chłodnią i partie wycofane z rynku. Dla nich pozostaje ścieżka opisana niżej.

Ścieżka druga: kiedy zostaje wyłącznie utylizacja

Darowizna odpada, gdy żywność nie nadaje się do spożycia. Mowa o produktach po upływie terminu przydatności do spożycia, towarze z przerwanym łańcuchem chłodniczym, produktach z naruszonym lub rozszczelnionym opakowaniem, partii wycofanej z rynku z powodu wady jakościowej albo decyzji inspekcji.

Jeżeli taki produkt zawiera składniki pochodzenia zwierzęcego – mięso, wędliny, nabiał, ryby, wyroby garmażeryjne, wyroby cukiernicze z jajami czy śmietaną – jest ubocznym produktem pochodzenia zwierzęcego kategorii 3 w rozumieniu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1069/2009. Do tej samej kategorii rozporządzenie zalicza wprost żywność pochodzenia zwierzęcego wycofaną ze sprzedaży z przyczyn handlowych lub z powodu wad opakowania.

Wniosek jest prosty: taki towar nie może trafić do kontenera na odpady komunalne ani do prasy z kartonem. Odbiera go podmiot uprawniony do zbierania i transportu UPPZ, a materiał trafia do zatwierdzonego zakładu utylizacyjnego.

A jeżeli produkt nie zawiera składników zwierzęcych

Pieczywo, warzywa, owoce, kasze, napoje bezalkoholowe czy słodycze bez nabiału i jaj nie są ubocznymi produktami pochodzenia zwierzęcego. Nie znaczy to jednak, że można je potraktować dowolnie.

Taki towar po terminie jest odpadem w rozumieniu ustawy o odpadach i podlega jej zasadom, łącznie z ewidencją w systemie BDO i kartą przekazania odpadu. To odwrotność sytuacji opisanej wyżej i właśnie dlatego tak łatwo tu o pomyłkę: dwa podobnie wyglądające wózki z magazynu mogą podlegać dwóm różnym reżimom.

W praktyce w sklepie spożywczym większość strumienia i tak jest mieszana, a partia mieszana idzie według surowszego reżimu. Najprościej rozstrzygnąć to raz, przy ustalaniu zasad współpracy, i nie wracać do tematu przy każdej palecie.

Co z opakowaniami

To pytanie pada w każdej rozmowie z hurtownią. Czy trzeba rozpakowywać jogurty, otwierać każdy słoik, ściągać folię z tacek?

W praktyce nie. Produkty spożywcze odbieramy razem z opakowaniami, a rozdzielenie zawartości od opakowania odbywa się w zakładzie, na linii do tego przystosowanej. Dla sklepu oznacza to oszczędność godzin pracy i brak sytuacji, w której personel przelewa nabiał na zapleczu, roznosząc bakterie po magazynie.

Osobno wygląda to tylko wtedy, gdy klient sam chce odzyskać opakowania zwrotne, na przykład skrzynki czy pojemniki transportowe. Wtedy ustalamy to przy zgłoszeniu.

Dokumentacja, czyli to, czego szuka kontrola

Uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego objęte rozporządzeniem 1069/2009 są wyłączone spod ustawy z 14 grudnia 2012 r. o odpadach, z wyjątkami dotyczącymi między innymi materiału kierowanego na składowisko, do przekształcania termicznego, do biogazowni lub kompostowni. Dla typowego strumienia z chłodni i magazynu nie wystawia się więc karty przekazania odpadu w BDO.

Zamiast niej przesyłce towarzyszy handlowy dokument identyfikacyjny, którego wzór określa załącznik VIII rozdział III rozporządzenia Komisji (UE) nr 142/2011. Wskazuje on kategorię materiału, masę, miejsce pochodzenia i miejsce przeznaczenia. Kopia zostaje u sprzedawcy. Dokumentację przechowuje się co najmniej dwa lata.

Przy towarze wycofywanym z rynku dobrą praktyką jest dopilnowanie, żeby dokument odbioru dawał się jednoznacznie powiązać z konkretną partią. Producenci i sieci handlowe często oczekują takiego potwierdzenia w ramach własnych procedur, niezależnie od wymogów weterynaryjnych.

Dlaczego kontener na odpady komunalne to zły pomysł

Poza kwestią formalną są trzy powody praktyczne.

Pierwszy: przeterminowany nabiał i mięso w kontenerze latem oznaczają zapach, muchy i gryzonie na zapleczu w ciągu jednej doby. Drugi: firma odbierająca odpady komunalne nie ma uprawnień do przewozu UPPZ i nie wystawi dokumentu, którym sklep wykaże się przed inspekcją. Trzeci: sprawa jest łatwa do wykrycia, bo widać ją gołym okiem w kontenerze podczas dowolnej kontroli.

Konsekwencje nieprawidłowego postępowania z ubocznymi produktami pochodzenia zwierzęcego opisaliśmy szerzej we wpisie o karach za nieprawidłową utylizację odpadów zwierzęcych.

Kto w firmie za to odpowiada

Odpowiedzialność za prawidłowe postępowanie z materiałem spoczywa na przedsiębiorcy, czyli na właścicielu sklepu lub hurtowni, a nie na przewoźniku i nie na pracowniku, który akurat wynosił paletę.

To ma praktyczne przełożenie na organizację pracy. Ktoś musi mieć w zakresie obowiązków wpisane pilnowanie dokumentów odbioru, ktoś musi wiedzieć, dokąd trafia towar po terminie, i ktoś musi umieć odpowiedzieć kontroli bez szukania po szufladach. W mniejszych placówkach zwykle jest to kierownik sklepu, w hurtowniach – osoba odpowiedzialna za magazyn.

Dobrze działa proste rozwiązanie: jedna teczka lub jeden folder z umową i kompletem dokumentów odbioru, uzupełniany po każdym kursie. Dwa lata dokumentacji, które trzeba przechowywać, mieszczą się w jednym segregatorze.

Jak wygląda odbiór z magazynu

Zgłoszenie przyjmujemy telefonicznie albo formularzem. Ustalamy, o jaki towar chodzi, jaka jest szacunkowa masa i czy ma to być odbiór jednorazowy, czy stały. Termin potwierdzamy przy zgłoszeniu.

Sklepy i hurtownie z regularnym strumieniem zwykle wybierają harmonogram odbiorów z podstawionymi pojemnikami lub zbiornikami. Taki model porządkuje magazyn i eliminuje sytuacje, w których paleta z towarem po terminie stoi tygodniami, bo nikt nie zdążył zadzwonić.

Materiał trafia do zatwierdzonego zakładu utylizacyjnego. Pojazdy są dopuszczone do przewozu UPPZ i dezynfekowane po kursie, a całość działalności prowadzimy pod nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej. Zakres usługi opisuje strona odbiór i utylizacja przeterminowanej żywności, a profil obsługi handlu – sekcja sklepy i hurtownie spożywcze. Obsługujemy między innymi Warszawę i okolice.

Trzy rzeczy do sprawdzenia w twoim sklepie

Czy masz aktualną umowę z odbiorcą UPPZ i czy potrafisz ją teraz znaleźć. Czy zostają ci dokumenty z ostatnich odbiorów i czy sięgają dwa lata wstecz. Czy towar czekający na odbiór stoi w wydzielonym, oznaczonym miejscu, a nie na korytarzu przy dostawach.

Jeżeli któraś odpowiedź brzmi „nie wiem”, to jest dokładnie ten punkt, który wychwyci kontrola.

Zgłoś odbiór przeterminowanej żywności. Zadzwoń albo wypełnij formularz kontaktowy – ustalimy zakres, częstotliwość i termin odbioru, a wycenę przygotujemy indywidualnie.